Wpisy archiwalne w kategorii

nocne

Dystans całkowity:10213.28 km (w terenie 1014.80 km; 9.94%)
Czas w ruchu:478:10
Średnia prędkość:20.34 km/h
Maksymalna prędkość:75.42 km/h
Suma podjazdów:1650 m
Maks. tętno maksymalne:199 (101 %)
Maks. tętno średnie:171 (87 %)
Suma kalorii:68715 kcal
Liczba aktywności:217
Średnio na aktywność:47.07 km i 2h 17m
Więcej statystyk

Extreme Bike Glinki :) ruszyła

Niedziela, 5 października 2008 · Komentarze(1)
Extreme Bike Glinki :) ruszyła nowa edycja :)
Zapraszam serdecznie każdego co niedziele do marca na godzinę 11:00 Kaufland na Wojska Polskiego :) dystans zależnie od warunków pogodowo-nastrojowych miedzy 40-60km głównie po lasach i tym tego podobnych ustrojstwach :)

Dzisiaj wyszło 43km :) w czasie około 2godziny 30 minut :)
:)

z całości wycieczki:
63,63
3:22:55
18,81
45,68

Z ostrzaka wieczornej wycieczki :) ołłł Yeahhh
37km
około półtorej godziny (1h30min)
trasa ostrzaka

Pozdro
ps. Fajna strona

Do pracy spokojnie dokręciłem

Poniedziałek, 29 września 2008 · Komentarze(2)
Do pracy spokojnie dokręciłem sobie na Orbeii :) za samochodem lekko szybciej minęliśmy tira jadącego na prawym pasie :P

Po pracy wróciłem do domu na ostrzaku :) i wieczorkiem wyszedłem pokręcić :) odwiedziłem Gifa :)

Po poarunastu minutach byłem z powrotem na rowerku chciałem pojechać na miasto pokręcić się i wrócić do domku niestety dzisiejsze plany nie poszły tak jak bym chciał:// bo po około 20 minutach trafiłem do szpitala :( tam prześwietlenie jedno, drugie, potem kazali czekać to czekałem i powiększałem plame krwi która skapywała z Łokcia w końcu ktoś się mną zajął i dostałem opatrunek :)
już jako jednoręki (bandyta) wróciłem do domu.

Sponsorem dzisiejszej jazdy okazał się NFZ.
Efekt, stłuczone kości prawej dłoni (kciuka głównie), rozwalony lewy łokieć który zajefianie krwawił ;d;d , no i szlify po lewej stronie brzucha i uda.
Kurtajce (windstoper biemme) niestety też się oberwało ;(((((((((((((((((

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

Wypad pierwszy :) miało

Niedziela, 28 września 2008 · Komentarze(0)
Wypad pierwszy :) miało być do Toronto ale niestety chłopaki się spóźnili jakieś 30 minut i z przeliczenia mojego czasu zrezygnowałem z jazdy w tamtym kierunku żeby zdążyć na 14 na kolejny wypad, chłopaki pewnie dojadą do nas w fordonie około 14:45-15 ale to się okaże tym bardziej ze mają zajebiaszczy wmordewind podczas powrotu.

Więc o tej 10 ruszyłem z chłopakami w stronę fordonu odłączenie się nastąpiło szybko ;) i ruszyłem na pkp pożegnać kumpele która po raz kolejny wracała do siebie do Szwajcarii.

Po tej kolejnej smutnej chwili ruszyłem w końcu pokręcić i wylądowałem w Myślęcinku pokręciłem sobie w terenie po traskach do Cross Country :)
Zajebiaszcza sprawa tak się oderwać od ciągłego podróżowania po asfaltach i szutrach, miodzio wyjeździłem za można by powiedzieć wsze czasy ale bym skłamał więc po prostu się wyjeździłem :)

a zapomniałem jeszcze zerwałem łańcuch wracając do domu :P nigdy więcej SRAM-a!!!!!!!!!!!

wycieczka I:
46,65km w terenie 21km
2:22:21 czas
19,67 średnia
max hmmm nie pamiętam :P

Drugi wypad równie udany ja k pierwszy a nawet lepiej.

Zwiedziliśmy Jaskienie Bajke :) w Gądeczu :)
relacjons jutro :)

wycieczka II:
83,84km
3:45:21czas
22,32 km/h średnia
48,20 km/h max


Nie pamiętam kiedy ostatnio spędziłem tyle czasu na siodełku :)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
ps. pierwsza i ostatnia setka w tym miesiącu :D

Świnoujście

Kategoria nocne, ostrzak
Świnoujście


Nie sądziłem ze jeszcze w tym roku trafie do tego nadmorskiego miasta a jednak trafiłem.
Cel sobie obrałem ten co go ominąłem z devilem będąc tutaj w sierpniu.
Latarnia Morska
Lecz zanim na nią dojechaliśmy to zboczyłem jeszcze z kursu do niej żeby zawitać na plaże i popatrzeć jeszcze raz na morze :)


I zrobiłem coś jeszcze :)

A to dla Agenciary która mi lekko dogadała, że będąc nad morzem nie zaznaczyłem swojej obecności podobnie jak Aga

foto z blogu Agi 8 czerwca 2008


No i dalej do Latarni

Wejście nie było łatwe więc i widoki są ładne

Jacy ci ludzie mali, dobrze ze ten widok ujrzał tylko aparat z góry a ja dopiero na kompie.

Taki mniejszy stateczek :P


I ja :)

wejście na górę łatwe nie było dlatego schody liczyłem jak schodziłem wyszło tylko 292

Jeszcze zwiedzić właściwe Świnoujście wiec trzeba było na drugą stronę przepłynąć promem :)



Będąc już po drugiej stronie czyli po tej przeciwnej do tej przeciwnej :P
znaleźliśmy sklep i dokonaliśmy zakupów jakiegoś obiadu ;)
A że nie lubię bez czynności to przed sklepem trochę się pouczyłem :)




Jeszcze kilka fotek znad morza



Po dokonaniu niezbędnego zaprowiantowania wróciliśmy na tą właściwą stronę na stację kolejowa i poczekaliśmy na pociąg powrotny do Bydgoszczy :)

W Szczecinie przesiadka na pośpiecha tu tak, klasa pierwsza :) W Krzyżu już szynobus na nas czekał :) a w Pile przesiadka na podstawionego Osobowego do Bydgoszczy i full miejsca i dla man i dla rowerów


W Bydgoszczy byliśmy o 22:11 czasu tutejszego o tej godzinie na stacje podjechał kumpel z którym jeszcze pokręciłem 2 godziny po mieście :P
Rower Snuffiego który po nas przyjechał na dworzec

jak to ktoś powiedział jeden wariat i jeden kretyn o północy na Starym Rynku (dwa ostrzaki)





Na tym skończył się zajefajny weekend :)
gdzie na rowerze nie pokręciłem za wiele za to w pociągach spędziłem
31,5 godziny przejeżdżając w tym czasie 1730km co daje średnią około 54km/h

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających

W Krakowie byliśmy

Sobota, 13 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria nocne, ostrzak, zawody
W Krakowie byliśmy około 8 rano. Trochę pozwiedzałem to miasto bo byłem w nim pierwszy raz :) trochę pofociłem

Niestety wawelu zwiedzić nie było mi dane bo wchodząc na teren zaraz jak otworzyli brame i choć wchodziłem jako jeden z pierwszych to tablica pokazała coś takiego sami ocencie :D

to tylko połaziłem ;)

o 16 zaczynała się imprezka
Alley Cat "tylko nie Skawina"
A ile ostrzaków tam zobaczyłem to jest co co lubię najbardziej :)

Koleżąnka Sara z Nowego Yorku też zawitała w Krakowie :) na swoim ostrzaku



Takich obrazków brakuje w Bydgoszczy koleżanka ... (wybaczcie ale imienia zapomniałem) tysz na ostrzaku ale pięknym :)

I to pomarańczowe moje ;)

Jeden z punktów kontrolnych balonik miał być w całości dowieziony na metę. Gorzej bo miałem torbę całą zawaloną rzeczami podręcznymi :P

Finisz i wspomnienia jak to było

no nie mów naprawdę nie zdążyłeś przed tramwajem ;) Agnieszka z punktu kontrolnego

nasze machins

zdjęcie się trochę rozmyło sorrki


Cała impreza skończyła się dużo szybciej niż myślałem wiec jeszcze w sobotę pojechaliśmy na dworzec żeby zdążyć na pociąg o 21:53 do Bydgoszczy :)
Plan był taki, że przyjadę do bydzi odwieść Asie towarzyszkę podróży i dalej pojadę sam do Gdańska stamtąd wrócę sobie rowerkiem :)

Na dworcu wyszła kolejna myśl a czemu by nie pojechać do końca biegu pociągiem z Krakowa ?? (trasa Przemyśl-Świnoujście)

W informacji sprawdziłem czy jest jakieś połączenie ze Świnoujścia do Bydgoszczy o jest o 15:32 z 2 przesiadkami mi odpowiadało :)
Jeszcze tylko odwiedzić kasę biletową i dopłacić do pierwszej klasy :) to było bardzo dobre posunięcie.

Na peronie zdziwiłem się ile ludzi chce do tego pociągu wsiąść :/ tragedia
Z głośników usłyszeliśmu, że wagony klasy pierwszej są na środku składu
#@$#@!#$#@!$ a co z rowerami ?? albo na początku albo na końcu :///
no nic wbiliśmy się w ostatni wagon klasy pierwszej, Asia poszła poszukać przedziału, nic nie znalazła :( To Ja ruszyłem na poszukiwanie znalazłem przedział w którym młoda parka się dopiero rozkłada zagadałem okazało się, że jadą do Szczecina no to się wbiliśmy :) do nich i rowerki spokojnie sobie podróżowały z nami :)))

lepszego miejsca znaleźć po prostu się nie dało, i My się spokojnie wyspaliśmy w tym przedziale nie martwiąc się o rowery które spokojnie sobie jechały nad nami :)

Wysiedliśmy na stacji w Świnoujściu ale to już w dniu następnym opiszę :)