Do pracy spokojnie dokręciłem sobie na Orbeii :) za samochodem lekko szybciej minęliśmy tira jadącego na prawym pasie :P
Po pracy wróciłem do domu na ostrzaku :) i wieczorkiem wyszedłem pokręcić :) odwiedziłem Gifa :)
Po poarunastu minutach byłem z powrotem na rowerku chciałem pojechać na miasto pokręcić się i wrócić do domku niestety dzisiejsze plany nie poszły tak jak bym chciał:// bo po około 20 minutach trafiłem do szpitala :( tam prześwietlenie jedno, drugie, potem kazali czekać to czekałem i powiększałem plame krwi która skapywała z Łokcia w końcu ktoś się mną zajął i dostałem opatrunek :) już jako jednoręki (bandyta) wróciłem do domu.
Sponsorem dzisiejszej jazdy okazał się NFZ. Efekt, stłuczone kości prawej dłoni (kciuka głównie), rozwalony lewy łokieć który zajefianie krwawił ;d;d , no i szlify po lewej stronie brzucha i uda. Kurtajce (windstoper biemme) niestety też się oberwało ;(((((((((((((((((
Wypad pierwszy :) miało być do Toronto ale niestety chłopaki się spóźnili jakieś 30 minut i z przeliczenia mojego czasu zrezygnowałem z jazdy w tamtym kierunku żeby zdążyć na 14 na kolejny wypad, chłopaki pewnie dojadą do nas w fordonie około 14:45-15 ale to się okaże tym bardziej ze mają zajebiaszczy wmordewind podczas powrotu.
Więc o tej 10 ruszyłem z chłopakami w stronę fordonu odłączenie się nastąpiło szybko ;) i ruszyłem na pkp pożegnać kumpele która po raz kolejny wracała do siebie do Szwajcarii.
Po tej kolejnej smutnej chwili ruszyłem w końcu pokręcić i wylądowałem w Myślęcinku pokręciłem sobie w terenie po traskach do Cross Country :) Zajebiaszcza sprawa tak się oderwać od ciągłego podróżowania po asfaltach i szutrach, miodzio wyjeździłem za można by powiedzieć wsze czasy ale bym skłamał więc po prostu się wyjeździłem :)
a zapomniałem jeszcze zerwałem łańcuch wracając do domu :P nigdy więcej SRAM-a!!!!!!!!!!!
wycieczka I: 46,65km w terenie 21km 2:22:21 czas 19,67 średnia max hmmm nie pamiętam :P
Drugi wypad równie udany ja k pierwszy a nawet lepiej.
Zwiedziliśmy Jaskienie Bajke :) w Gądeczu :) relacjons jutro :)
wycieczka II: 83,84km 3:45:21czas 22,32 km/h średnia 48,20 km/h max
Nie pamiętam kiedy ostatnio spędziłem tyle czasu na siodełku :) Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :) ps. pierwsza i ostatnia setka w tym miesiącu :D
No i się zaczęło to czego się obawiałem, Orbea zaczęła przechodzić metamorfozę, w nocy dostała nowe hamulce i manetki, w pracy dostała nowe kółka :)
teraz się śmiga po prostu bajka :) wcześniej źle nie było ale jest lepiej :) następna zmiana hmmm jeszcze nie myślałem.
Za to Kellysek sobie wisi i chwilowo zaczyna przypominać zimowy czołg, jutro powinien dostać już zimowe koła ;) Pytanie czy tylko na zimę czy jak w tym roku było że w lipcu je zdjąłem :P
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.
PS. soorki za brak wpisów mam mały zakręt na głowie i chwilowy brak czasu na pisanie a w pracy mi się nie chce.