Wpisy archiwalne w kategorii

do i z pracy

Dystans całkowity:9593.52 km (w terenie 248.80 km; 2.59%)
Czas w ruchu:451:16
Średnia prędkość:20.17 km/h
Maksymalna prędkość:78.63 km/h
Suma podjazdów:2305 m
Maks. tętno maksymalne:199 (101 %)
Maks. tętno średnie:171 (87 %)
Suma kalorii:1806 kcal
Liczba aktywności:361
Średnio na aktywność:26.72 km i 1h 18m
Więcej statystyk

home -> work -> stary

Czwartek, 24 lipca 2008 · Komentarze(1)
Kategoria Orbea, do i z pracy
home -> work -> stary rynek -> dom

To znalazłem w kole po dniu wczorajszym


Na Starym gral dzisiaj zespół Big Fet mama


a to jak już wracałem w stronę domu


Wieczorkiem już bez rowerowania tylko zabawa w klubie na urodzinkach Agenciary a po północy na moich imieninkach :) z devilem i znajomymi Agi :)

do pracy po pracy pokręciłem

Środa, 23 lipca 2008 · Komentarze(0)
do pracy po pracy pokręciłem w stronę fordonu. Zwiedziłem po drodze rzekę Brdę, od ul.Przemysłowej, krzaczory które rosną już przy Wiśle :P dwa trzy lata temu tam była droga ale nieco zarosła :P

Do fordony wjechałem od strony mojego byłego osiedla "Bohaterów" tam się ździwiłem w miejscu lasku stoją bloki :/ dalej przez osiedla gdzie słapałem kapcia powietrze bardzo powoli schodziło na szczęście, przejechałem przez fordon docierając na Dolinę Śmierci stamtąd kilka fotek na fordon (spod pomnika) i po bruku w dół, jak fajnie mieć jest na czymś takim amortyzator ;)
do domu docierałem na oparach powietrza z tylnim kole ale się udało dojechać :) wiec naprawa dętki nastąpiła dopiero rano, w oponie siedział kolec.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

dom -> praca -> dom

dom -> praca -> dom

Na Starym dzisiaj gwiazdy nie garnęły się do grania tylko leciała muzyka z płyty a oni stali obok sceny i debatowali :P


Wieczorkiem już po 21 poszedłem pokręcić troszkę w terenie :)
Zjeździłem Ogród Botaniczny w Myślęcinku :)zahaczyłem o górę myślecińską z której jest kilka fot niestety tylko telefonem :(

i wróciłem do domu ;)

dane z wypadu
23,22km
1:16:18 czas
18,27km/h
48,38max

z domu do pracy i

Poniedziałek, 21 lipca 2008 · Komentarze(1)
Kategoria Kellys, do i z pracy
z domu do pracy i przez stary rynek z powrotem do domu :)

Za dużo się nie działo pokręcić też nie pokręce bo zaraz wychodzę do kluby na cole z rowerzystami :P

W dniu wczorajszym dostałem zacisk na rurę pod siodłową żebym mógł bagażnik przymocować

Trzeba go było trochę przerobić, spiłować mu pierścień na samej górze który zabezpiecza przed zjeżdżaniem zacisku.
I oto efekt :) tak właśnie miało to wyglądać ;)


Po zostaje mi jeszcze znaleźć odpowiednio długą śrubę bay bagażnik na czymś się trzymał :) i bezie grało i budczało

Zrobiłem więcej fotek ucząc się kadrowania ;)
i fotka na tło :P

następna na przedmiot na planie pierwszym



Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

Dzień dzisiejszy zacząłem

Piątek, 18 lipca 2008 · Komentarze(3)
Dzień dzisiejszy zacząłem zebraniem się do końca i przełożeniem oponki przedniej na kenda khan czyli mojego semi slicka półtora calowego na którym będę jechał już niedługo wybrzeżem :) (więcej na ten temat napisze w dniu jutrzejszym)

następnie standardowo
home -> work -> ....... -> i trafiłem do domu z powrotem

łapiąc kapcia gdzieś między Starym Rynkiem a domem dojechałem a w oponie jest około jeden bar, czeka mnie jutro jeszcze jedno zdejmowanie opony :/
no ale jak trza to trza. :) praktyka czyni mistrza ;)

w miedzy czasie odwiedziłem siostrę i pętelkę przez fordon przejechałem :)

z treningu
39,65
1:15:48
31,40
58,29

Już jutro pojawi się kadencja, niestety na odczyty pulsu trzeba bezie poczekać do połowy sierpnia.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

dom -> praca -> stary

Czwartek, 17 lipca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Kellys, do i z pracy
dom -> praca -> stary rynek -> dom
i na tym zakończyłem dzisiejszą jazdę ;)

w pracy nie było czasu na posiłek wiec coś na szybko skonsumowaliśmy :P

A na Starym Rynku hmmm
MIX wszystkich smaków, nie wiem co grali ale z każdej strony leciała inna muzyka
i zaczynając od środka zdjecia robione w lewo ;)



elektryk muzyka po prostu piękna jaki to gitara elektryczna ma dźwięk :))

Obok zaraz skrzypce

której zrobiłem więcej fotek :)




A Ci grajcy chodzili po całym rynku, co prawda fałszowali :P


I na tym akcencie zakończyłem dzisiejszy dzień bo wieczorkiem tylko zbierałem się do przełożenia opony.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

Pobudka wcześniej przed ósmą

Środa, 16 lipca 2008 · Komentarze(0)
Pobudka wcześniej przed ósmą już kręciłem na rowerku, co za zbujnicka godzina.
Zrobiłem zakupy na targowisku :) i do domku przywieść to co się znalazło w sakwie, test przeszły piątkowo :)
następnie do pracy :)

Po pracy że byłem w stroju rowerowym to się przejechałem do domu odprowadzajac kumpla i przez Zamość wracałem :P

Coś dla każdego i kolorystyka do wyboru ;d

rzeczka


jeszcze Stary Rynek zahaczyłem, dzisiaj

A na starym grali dzisiaj: Triumphal Brass Quintet


z treningu danych nie mam niestety bo rano jeździłem i nie sprawdziłem ile miałem.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

dom -> praca -> Stary

Wtorek, 15 lipca 2008 · Komentarze(2)
Kategoria Kellys, do i z pracy
dom -> praca -> Stary Rynek -> dom

W pracy jak zawsze zawrót głowy ale wszystko do przodu się posuwa ;)
Na starym Rynku dzisiaj coś innego od grania mianowicie Brazylijska sztuka walki Capoeira

I kobietą nie idzie wcale gorzej



To działo się dzisiaj na starym

A teraz mój nowy nabytek :)



Przy okazji koło już też jest założone nowe :)

Z nim mam mały problem mianowicie nie mam mocowania pod bagażnik w ramie :/ i muszę jakoś to zrobić żeby było stabilne, aktualnie jest zrobione prowizorycznie ale urwać się nie urwie :P



Ten element wymaga poprawy.

Pozdrawiam kita_jec

home -> work -> Stary

Poniedziałek, 14 lipca 2008 · Komentarze(1)
Kategoria Orbea, do i z pracy
home -> work -> Stary Rynek -> home

walka z kellysem czyli udręki z kapcioszkami ciąg dalszy :) a jak sie uda to już jutro będę śmigał na nowym kole bo tamto jeszcze po zósemkowaniu po zawodach jeździ :P muszę przełożyć kasetę bo kółeczko naplecione czekało dzisiaj dorobiło się opony.
Jak dobrze pójdzie jutro rano dostanie jeszcze resztę roweru :)
I w końcu jestem szczęśliwym posiadaczem sakw do roweru bo dotarły do mnie dzisiaj rano ;) jutro fotka z sakwami:)
A dzisiaj kilka podczas powrotu do domu z pracy ;P
Tu jest dalej chodnik ;)


Tylko poziom wody w kanale się podniusł

tradycyjnie już scena Starym Rynku :)

Z rana podjechać musiałem

Sobota, 12 lipca 2008 · Komentarze(0)
Z rana podjechać musiałem do pracy bo po wczorajszym laczku i mojej dalszej jeździe felga już nie pociągnie za długo. Wiec trzeba było podjechać i zakupić nową skoro mam jeszcze dzisiaj pojeździć :) no i tak zleciała prawie godzinka na warsztacie.
Potem szybciutko odwiedzić babcie i trochę prac na działce wykonałem po drodze :)

Ciekawe wejście go garażu, hmmm Polak potrafi

Kilka lat temu zamieszkiwałem ten blok ;)

Skoro już byłem tak blisko fordonu to skoczyłem do sklepu elektronicznego, stwierdziłem, że od kilkunastu lat jak tam byłem po raz pierwszy to zmienił się tylko wygląd bo obsługa została ta sama dalej za dużo nie wiedzą. Stamtąd zachaczyłem rynol. Górka na Szybowników


to jeszcze fordon a raczej jego koniec

i wróciłem do domku :)

Przed wyjazdem podniosłem sobie siedzenie o 1cm zobaczymy czy dalej mnie skurcze będą łapały bo ostatnio mam z tym duży problem :(

Niestety nie starczyło mi czasu na przeplecenie koła :( a musiałem pojechać do Żnina wiec ustawiłem hamulec zęby nie tar o felgę i jazda w drogę,

ósemka jak cho... w dodatku bicie góra dół, i Kenda komodo opona która się klei do szosy a nie jedzie no i wmordewind dawno tak źle mi się nie kręciło głównie przez opony i wiatr. W Łabiszynie zonk remont mostu

i musiałem przejechać przez miasto to i fotke zrobiłem ;)



dalej do Żnina już bez większych przeżyć poza wiatrem i wyremontowaną nawierzchnią na ulicy :) to się chwali.
Wiatraki



Żnin, tego miejsca nie trzeba przedstawiać :)


Na działeczce, podniosłem sobie siedzenie jeszcze o jeden centymetr bo coś mi nie pasowało :)

trochę popracowałem



Żnin nocą


I już po 22 wróciłem do domku
Wjazd do Bydgoszczy na wysokości Lotniska


My bike


PS. nie sugerujcie się datami na zdjęciach jeszcze do końca nie rozumiem mojego aparatu i źle mu datę wklepałem a nie sprawdziłem tego wcześniej.

Wnioski z dnia dzisiejszego:
POWERLED i życie jest prostrze :)

Z wyprawy do Żnina:
dystans 86,63km
czas 3:13:59
średnia 26,80km/h
max 63,13 za pks-em ale na oponach (komodo) nie dało się za nim jechać

zaczyna robić się jasno na dworzu ale przynajmniej nadgoniłem braki :) (3:27)
idę spać, dobranoc :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądajacych