Wpisy archiwalne w kategorii

do i z pracy

Dystans całkowity:9593.52 km (w terenie 248.80 km; 2.59%)
Czas w ruchu:451:16
Średnia prędkość:20.17 km/h
Maksymalna prędkość:78.63 km/h
Suma podjazdów:2305 m
Maks. tętno maksymalne:199 (101 %)
Maks. tętno średnie:171 (87 %)
Suma kalorii:1806 kcal
Liczba aktywności:361
Średnio na aktywność:26.72 km i 1h 18m
Więcej statystyk

dom -> praca -> ... ->

Środa, 13 sierpnia 2008 · Komentarze(1)
dom -> praca -> ... -> dom
Dzisiaj nie było przez Stary Rynek :P

Wieczorkiem już po 23 poszedłem pokręcić w nocy :)
Piękną noc dzisiaj mieliśmy :)

dom -> praca -> stary

Wtorek, 12 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea, do i z pracy
dom -> praca -> stary rynek -> dom :)

dzisiaj mało bo sporo do pracy szedłem :P

Pozdrawiam kita_jec

Dzień jak codzień wstałem

Środa, 30 lipca 2008 · Komentarze(1)
Dzień jak codzień wstałem rano zajechałem do pracy a tu zonk jakoś leń i u mnie się odezwał i zrobiłem mniej niż sobie zaplanowałem :P

PO pracy nawet nie dojechałem na Stary Rynek tak czasem jest :) za to zaplanowany mam już kolejny weekend sierpnia tym razem na spływ kajakowy :)))))

wieczorem po 22 pojechałem już tylko do devila w odwiedziny i stąd zebrało się ponad 20km


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

do pracy :) po pracy

Wtorek, 29 lipca 2008 · Komentarze(0)
do pracy :) po pracy odwiedzić siostrę tam się nieco zasiedziałem ale pojechałem w miejsce zaplanowane :)

Dzisiaj było Borówno, niestety przejazd w samotności pod wiatr to była tragedia ale dałem radę, tam Dziewczyny (Agenciara i Gosiaczek) ordradzały mi kąpiel ale woda był przyjemna i sobie popływałem :) powrót też samemu tym razem z wiatrem w plecy ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

dom -> praca -> do Piecek

Poniedziałek, 28 lipca 2008 · Komentarze(0)
dom -> praca -> do Piecek -> dom

W rozwinięciu po pracy umuwilismy się na wypad do Piecek z Devilem i Agenciarą po krótkim czekaniu na Age pojechaliśmy się wykąpać przy okazji i rower wykąpałem :P
Powrót szosą do Bydgoszczy.

Wpierw do pracy dzisiaj

Sobota, 26 lipca 2008 · Komentarze(1)
Wpierw do pracy dzisiaj moja kolej posiedzenia w sobotę ;)

Po pracy wpadłem po Łukasza Devila i spontanicznie pojechaliśmy przed siebie bez większego celu, kręcilićmy hmmm najpierw na stacje dopompować koła do 4,5bara pomysł devila, naprawdę przydatny.
Następnie dalej na fordon, na most przez Wisłę, tam w Strzyżawie w lewo na Unisław w nim przystanek bo zgłodniałem wiec odwiedzić sklep trzeba było ;)
W ogóle to się dobraliśmy Ja miałem wodę na dwóch a devil zabrał batony wiec pełne uzupełnienie siebie nawzajem :D
W Unisławiu odbiliśmy na Toronto a tu miodzio się jechało choć wiatr lekko boczny lekko przedni to po nowiutkim asfalsie :)


Coś z dziwnych nazw miast :P ale wymyślili :D:D

i tak prawie przez 15kilometrów do Torunia.
Zahaczyliśmy jeszcze o Piwnice pod toruńskie, średnica 32m jedno z większych obserwatoriów astronomicznych w europie.

Będąc w Toruniu zahaczyliśmy biedronkę w celu uzupełnienia zapasów wody, i żąbkę bo chciało nam się niebieskiego napoju. Na Stare miasto nie wjeżdżaliśmy uznaliśmy że nie ma sensu wiec i fotek nie ma. Już przy wylotówce przerwa na wypad do lasu i dalsze kręcenie do Bydzi.
Jeszcze tyle nam zostało :P

żegnaj

Na skrzyżowaniu z Wiślaną coś się działo jadąc przyhamowaliśmy żeby popatrzeć, stwierdzenie jednego dawce mniej:


przy Łęczyckiej pożegnanie devil pojechał do domu a Ja dalej przez Stary Rynek gdzie dzisiaj jakaś dziwną maszynę postawili :P ale grała ładnie :)

i z drugiej strony

i do domu, na Rondzie Kujawskim kolejny wypadek tym razem jakiś rowerzysta został potrącony przez kobietę za kierownicą.


I tak zakończyłem dzień.

PS.
Rano biorę rower (Orbee) i co widzę kapciocha z tyłu :/ i dlatego dzisiaj na Kellysie trzeba było jechać, teraz po sklejeniu dętki wiem co było przyczyną, mam do wymiany opaski na kołach, czyli kolejne koszty włożone w rower.
Ale to po urlopie, kurde w kelly'sie mam te same opaski co w orbeii :///////