Wpisy archiwalne w kategorii

treningowe

Dystans całkowity:9640.53 km (w terenie 1772.40 km; 18.38%)
Czas w ruchu:417:19
Średnia prędkość:22.89 km/h
Maksymalna prędkość:75.74 km/h
Suma podjazdów:1707 m
Maks. tętno maksymalne:199 (101 %)
Maks. tętno średnie:171 (87 %)
Suma kalorii:18228 kcal
Liczba aktywności:146
Średnio na aktywność:66.03 km i 2h 53m
Więcej statystyk

dom -> praca -> dom

dom -> praca -> dom

wieczorkiem z devilem pojechaliśmy do Zamościa tam niestety po sprzecznych informacjach pobłądziliśmy zwiedzając Szkocję :P i las nocą nie wspominając już o jakimś polu potem łące i na końcu o jakiejś rzeczce która sobie tam płynęła :P
niestety mostu nie było i trzeba było się wrócić :D:D
powrót do Bydgoszczy około północy

pozdrawiam

powrót do domku :) przez

Niedziela, 10 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
Kategoria Kellys, Orbea, treningowe
powrót do domku :) przez Białe Błota

O 13:30 zbiórka i pokręcenie na Pieczyska naszą trasą półmaratonu ;)
Standardowo zaliczyłem spóźnienie, na szczęście Agenciara poczekała.
O 13:40 ruszyliśmy na podbój Pieczyska trasa półmaratonu lekko zarosła w niektórych miejscach a w innych postawili takie znaki

dalej już praktycznie z górki
fotki z trasy Wilcze gardło i okolice



wyjechaliśmy na Szose do Koronowa przebrneliśmy przez most i skręciliśmy na szlak "Białego Węgla" trochę go zakręciłem i była przeprawa brzegiem zalewu :P gdzie było mało miejsca na człowieka a my z rowerami przeszliśmy :P
Do Pieczysk już bez większych problemów poza małą skarpą do pokonania :D:D
foto by Agenciara


tam chcieliśmy zjechać :P
{img]http://lh3.ggpht.com/krzychu.kita/SJ827Fff1sI/AAAAAAAAH-w/DZA2FqVlzD0/IMGP2507.JPG?imgmax=640[/img]
ale wybraliśmy schody


Posiłek ;) bo kolaż zły to kolarz głodny

i do domku przez elektrownie wodną w Samociążku
Ten widok ma praktycznie każdy kto jedzie tą drogą :)


Mój patent na mocowanie pompki do roweru.


mućka

w moim przypadku lekko na około bo zahaczyłem o początek fordonu gdzie pożegnałem się z Agenciarą i pojechałem do domu przez Stary Rynek:)


z wycieczki:
82,80km
4:32:07czas
18,25avg
54,37max

do pracy :) po pracy

Wtorek, 29 lipca 2008 · Komentarze(0)
do pracy :) po pracy odwiedzić siostrę tam się nieco zasiedziałem ale pojechałem w miejsce zaplanowane :)

Dzisiaj było Borówno, niestety przejazd w samotności pod wiatr to była tragedia ale dałem radę, tam Dziewczyny (Agenciara i Gosiaczek) ordradzały mi kąpiel ale woda był przyjemna i sobie popływałem :) powrót też samemu tym razem z wiatrem w plecy ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

Wpierw do pracy dzisiaj

Sobota, 26 lipca 2008 · Komentarze(1)
Wpierw do pracy dzisiaj moja kolej posiedzenia w sobotę ;)

Po pracy wpadłem po Łukasza Devila i spontanicznie pojechaliśmy przed siebie bez większego celu, kręcilićmy hmmm najpierw na stacje dopompować koła do 4,5bara pomysł devila, naprawdę przydatny.
Następnie dalej na fordon, na most przez Wisłę, tam w Strzyżawie w lewo na Unisław w nim przystanek bo zgłodniałem wiec odwiedzić sklep trzeba było ;)
W ogóle to się dobraliśmy Ja miałem wodę na dwóch a devil zabrał batony wiec pełne uzupełnienie siebie nawzajem :D
W Unisławiu odbiliśmy na Toronto a tu miodzio się jechało choć wiatr lekko boczny lekko przedni to po nowiutkim asfalsie :)


Coś z dziwnych nazw miast :P ale wymyślili :D:D

i tak prawie przez 15kilometrów do Torunia.
Zahaczyliśmy jeszcze o Piwnice pod toruńskie, średnica 32m jedno z większych obserwatoriów astronomicznych w europie.

Będąc w Toruniu zahaczyliśmy biedronkę w celu uzupełnienia zapasów wody, i żąbkę bo chciało nam się niebieskiego napoju. Na Stare miasto nie wjeżdżaliśmy uznaliśmy że nie ma sensu wiec i fotek nie ma. Już przy wylotówce przerwa na wypad do lasu i dalsze kręcenie do Bydzi.
Jeszcze tyle nam zostało :P

żegnaj

Na skrzyżowaniu z Wiślaną coś się działo jadąc przyhamowaliśmy żeby popatrzeć, stwierdzenie jednego dawce mniej:


przy Łęczyckiej pożegnanie devil pojechał do domu a Ja dalej przez Stary Rynek gdzie dzisiaj jakaś dziwną maszynę postawili :P ale grała ładnie :)

i z drugiej strony

i do domu, na Rondzie Kujawskim kolejny wypadek tym razem jakiś rowerzysta został potrącony przez kobietę za kierownicą.


I tak zakończyłem dzień.

PS.
Rano biorę rower (Orbee) i co widzę kapciocha z tyłu :/ i dlatego dzisiaj na Kellysie trzeba było jechać, teraz po sklejeniu dętki wiem co było przyczyną, mam do wymiany opaski na kołach, czyli kolejne koszty włożone w rower.
Ale to po urlopie, kurde w kelly'sie mam te same opaski co w orbeii :///////

dom -> praca -> dom

dom -> praca -> dom

Na Starym dzisiaj gwiazdy nie garnęły się do grania tylko leciała muzyka z płyty a oni stali obok sceny i debatowali :P


Wieczorkiem już po 21 poszedłem pokręcić troszkę w terenie :)
Zjeździłem Ogród Botaniczny w Myślęcinku :)zahaczyłem o górę myślecińską z której jest kilka fot niestety tylko telefonem :(

i wróciłem do domu ;)

dane z wypadu
23,22km
1:16:18 czas
18,27km/h
48,38max

Dzisiejszy dzień się zaczął nieco

Niedziela, 20 lipca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Kellys, treningowe
Dzisiejszy dzień się zaczął nieco później niż normalna niedziela.
Pobudka o 13 :P z godzinę później zgadałem się z devilem o zacisk żeby przymocować bagażnik na wyprawę, a że jechali o 16 do Chełmna to podjechałem i miałem ich kawałek odprowadzić.
W miedzy czasie zauważyłem, że mam zbity prawy piszczel, musiało się dziać na balandze ;)
Wyszło tyle, że w czwórkę Klaudiusz, Jarek, Devil i Ja pojechaliśmy do Chełmna.
Zaczęło się spokojnie na liczniku 37 tępo nieco wysokie pierwsze wymuszenie pierwszeństwa w Osielsku potem było już z górki, prędkość nieco wzrosła i było około 42km/h na liczniku. jechaliśmy wylotówką z Bydgoszczy samochodów w pip wiec skręciliśmy na Strzelce Górne i dalej na Dolne tam max 69km/h z lemondką zaczęło trochę trząść rowerem przy 65 :/
W lewo i podjazd Trzęsaczem lecąc po płaskim utrzymywało się około 36-38km/h i to miała być lightowa przejażdżka :)
Bez większych problemów na Kozielec, Topolno, w Grucznie w lewo i już koło wału na Wiśle wprost na most prowadzący do Chełmna (za rogatkami widzimy Jarasa)

a za mostem po raz kolejny rogatki


Po drodze zauważyliśmy tabliczkę zawody i zjechaliśmy

ale za dużo się tam nie działo


Dojeżdżając na Stary Rynek w Chełmnie gdzie zrobiliśmy sobie mała przerwę średnia mieliśmy nieco ponad 32km/g i w nogach 47km dane z licznika Klaudiusza mój się przed podjazdem do miasta zresetował i nie mam pojęcia dlaczego.
Chwilę posiedzieliśmy zjedliśmy batonika dopełniliśmy bidony (ale tej wody mi schodziło)
I wróciliśmy wschodnią stroną Wisły do Bydgoszczy, zahaczając Kokocko :P
w Ostromecku kolejne złamanie przepisów bo jest ze 100m szosy gdzie jest zakaz jazdy rowerów i czegokolwiek innego jak blachosmród. Klaudiusz i Jarek przejechali ten odcinek jak się należy czyli bokiem (po asfalcie) gdzie jest ścieżka rowerowa, Ja z Devilem polecieliśmy prosto mając na liczniku około 50km/h jakiś kierowca był tym faktem mocno zdenerwowany bo zaczął trąbić na nas :P a kij mu w oko.

Przed Bydgoszczą poczekaliśmy na resztę naszego Temu.
Przez Fordon przejechaliśmy bez większych problemów zjechaliśmy tylko zęby nie jechać po głównej dzięki czemu, wyjechaliśmy na mało uczęszczaną drogę przez las (do dzisiaj nie wiem jak ja nazwali) na niej jadąc tępo było już dość niskie około 28-30km/h. Mądre stwierdzenie że średnia mi spada i trochę dokręciłem :P
Devil ruszył za mną trzymając mi się na kole po blisko 100km ostatnie 3 jechał za mną żeby nie odpaść (miedzy 37 a 42km/h trzymałem) i nie dałem rady Łukasza zgubić :) to się nazywa rywalizacja.
Jeszcze przejazd przez tory i na kamiennej po raz kolejny poczekaliśmy na Klaudiusza i Jarka. tam chwilę postaliśmy żegnając Devila bo miał ze 300m do bloku :P już niedługo Łukasz.

Po tej wyprawie stwierdzam, że bardzo dobrze rozumiem się z Devilam na Bikach a to dobry znak na wyprawę w sierpniu:) i dalsze które będą w przyszłości.
Za 4 lata na Olimpiadę :) Czemu nie!!

We trzech Kamienną do Gdańskiej i Klaudiusz pojechał prosto a Jarek ze mną w w Gdańską tam i Jaras mnie zostawił a przede mną jeszcze Stary Rynek
dzisiaj tańce towarzyskie :)


Zbyd długo nie stałem bo mój brzusio domagał się jedzonka :)

Dojeżdżając do domu na liczniku 55 z całej wycieczki :P wyszło 109km w 3h47min
dane ściągnięte z licznika Klaudiusza plus dojazd na miejsce startu 6km.

Na tym zakończyłem dzień zjadając makaronik na kolację :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

Oj jak mi się nie chciało

Sobota, 19 lipca 2008 · Komentarze(1)
Kategoria Kellys, treningowe
Oj jak mi się nie chciało wyjść na rower to normalnie szok, a jak jeszcze zobaczyłem że zaczyna woda z nieba lecieć choć za dużo chmurek tam w górze nie było, i sprawdza się powiedzenie z małej chmury ...

... duży deszcz

i to napadało w około 5 minut


W tym czasie zacząłem grzebać przy rowerkach i przymocować błotnik mając jednocześnie bagażnik jednak trochę nie wychodziło muszę coś wymyśleć :)


W końcu też rozplotłem koło które miałem na zawodach KujawiaXC w Koronowie
wygląda tak



o około 16:30 poszedłem pokręcić zrobiłem sobie trening moją pętlą przez fordon wracając zahaczyłem o Myślecinek gdzie spotkałem Witka i Wojtka którzy wracali z wycieczki dokoła Zalewu Koronowskiego :)

I wieczorkiem relaks :) wyjście do klubu ;) oj działo się działo ale to już w dniu następnym opisze co było :)

Pozdrawiam kita_jec

Dzień dzisiejszy zacząłem

Piątek, 18 lipca 2008 · Komentarze(3)
Dzień dzisiejszy zacząłem zebraniem się do końca i przełożeniem oponki przedniej na kenda khan czyli mojego semi slicka półtora calowego na którym będę jechał już niedługo wybrzeżem :) (więcej na ten temat napisze w dniu jutrzejszym)

następnie standardowo
home -> work -> ....... -> i trafiłem do domu z powrotem

łapiąc kapcia gdzieś między Starym Rynkiem a domem dojechałem a w oponie jest około jeden bar, czeka mnie jutro jeszcze jedno zdejmowanie opony :/
no ale jak trza to trza. :) praktyka czyni mistrza ;)

w miedzy czasie odwiedziłem siostrę i pętelkę przez fordon przejechałem :)

z treningu
39,65
1:15:48
31,40
58,29

Już jutro pojawi się kadencja, niestety na odczyty pulsu trzeba bezie poczekać do połowy sierpnia.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.