Wpisy archiwalne w kategorii

Kellys

Dystans całkowity:7611.47 km (w terenie 1132.30 km; 14.88%)
Czas w ruchu:357:39
Średnia prędkość:20.90 km/h
Maksymalna prędkość:75.42 km/h
Suma podjazdów:900 m
Maks. tętno maksymalne:182 (93 %)
Maks. tętno średnie:138 (71 %)
Suma kalorii:70576 kcal
Liczba aktywności:162
Średnio na aktywność:47.28 km i 2h 15m
Więcej statystyk

Najpierw kawałek odprowadziłem

Poniedziałek, 23 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Kellys
Najpierw kawałek odprowadziłem flasha zachaczając po drodze centrumrowerowe.pl :)
następnie już z kumplem z temu widziałem jak się oddalają w dalszą drogę Ja niestety musiałem wracać do domu i jechać do pracy :) tam zaliczyłem 5 minutowe spóźnienie bo jakoś długo się z domu wygrzebywałem :P

z pracy spokojnie z Teckiem wróciłem do domu jadąc przez Stare Miasto.
Dzień potraktowany jako regeneracyjny. :)

Pozdrawiam kita

home -> work -> home

Środa, 18 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria treningowe, Kellys
home -> work -> home czyli standardowe 10kmów ;)

na szybko coś zjeść spakować się i z Devilem pojechaliśmy w stronę fordonu tempo ustawiłem pod mój trening lecz devil dawał rade :) i chwała mu za to

z treningu wyszło
dst 33,00km
trp 1:14:47
avg 26,48
max 48,65

home -> work -. home

Kategoria Kellys
home -> work -. home

Dzisiaj było sprzątanie piwnicy a wyglądało to tak
cztery ramy, dwa widelce i dwadzieścia sztuk opon poszło na śmietnik i choć sporo wyrzuciłem dalej mam piwnice zawaloną :D

Sobota zaczęła się dość

Sobota, 14 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Kellys
Sobota zaczęła się dość wcześnie dla mnie i kilku znajomych już około 10 byliśmy na Bydgoskich Wyżynach i przygotowywaliśmy trasę zawodów niedzielnych, pierwsza tura zajęła nam kilka godzin około 15 zrobiliśmy przerwę obiadowo posiłkową i z powrotem na wyżyny tym razem sobie rowerkiem pojechałem choć trochę pokręciłem :D tam spędziliśmy czas do 21 z haczykiem i przez stary rynek wróciłem do domku dzień zaliczony około 22 do meczących jedno co chciałem to prysznic i iść spać.

NIE wyszło :D:D owszem prysznic jak najbardziej następnie jakieś bardziej normalne ciuchy i na pifko na miasto ;) z devilem i kumpelą. powrót do domu hmmm ok 3:30 się do łóżka kładłem wcześniej wyłączyłem telefon bo wiedziałem, że rano będą po mnie dzwonić. ale to już w następnym dniu skończę :)

Dzień zaliczony do udanych przygotowaliśmy kawał dobrej traski pod jutrzejsze zawody :)

Zaczęło się od wstania rano już

Piątek, 13 czerwca 2008 · Komentarze(1)
Kategoria Kellys
Zaczęło się od wstania rano już wtedy miałem doskonały humorek i nawet to zę jest 13 w piątek nic nie zmieniło :)

Work-> sklep na drugim końcu miasta -> dom ;)

Zadowolenie tym większe z dnia dzisiejszego, że w nieco ponad godzinkę zdążyłem zmienić napęd w białym rumaku z czego właścicielka była bardzo zadowolona. :) i jJa również, ze się udało w tak krótkim czasie wszystko zrobić :)

po pracy odprowadziłem kawałek Age :) skoczyłem do sklepu, wracając do domku odwiedziłem siostrę ;)

Dalej mam humorek świetny i coś czuje ze jak się w piątek zaczął to potrwa cały łikend


Ołłł YEAH :)))))))))))))))))))))))))))))

Work- Galeria Pomorska->

Czwartek, 12 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Kellys
Work- Galeria Pomorska-> odwiedziłem babcie i dalej do domu bo i głodek przyszedł i meczyk sie zaczynał którego widziałem tylko z doskoku :)

i tak się dzień skończył a jeszcze jedna ważna sprawa w końcu doszły dla mnei okulary i koniec z użeraniem się owadów w oczach :)

Galeria-Work-Home
a wieczorkiem Jarek wyciągnął

Środa, 11 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria treningowe, Kellys
Galeria-Work-Home
a wieczorkiem Jarek wyciągnął mnie na przejażdżkę i takie małe kółeczko zrobiliśmy po drodze devila z pracy zabierając i powrót do miasta.

trening
dystans: 43,09
czas: 1:44:58
avg: 24,63
max: 64,33 po tym sprincie usłyszałem tylko od devila " kita nie jeździj więcej na lemondce za tirem" :P

Spokojnie jak na wojnie :)
Przed

Wtorek, 10 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Kellys
Spokojnie jak na wojnie :)
Przed pracą z devilem wybraliśmy się na podbój sklepów rowerowych a właściwie jednego leżącego na drugiej stronie miasta w Fordonie. Wiadomo jechaliśmy tam fordońską czasem łamiąc przepisy widać, ze wczorajszy mandacik na niewiele się zdał a przynajmniej zapobiegawczo na bardzo niewiele. przed wiaduktem odbiliśmy w prawo i po drodze do Unibika za jechaliśmy. Już tam zakupiłem dla siebie lemondke bo akurat była ta która chciałem i cenowo też mi odpowiadało. ruszyliśmy dalej ponad 6 minutowy postój przed rogatkami i w drogę jechaliśmy i jechaliśmy i dojechaliśmy devil zakupił też lemondke gdzieś tutaj na bikestasie są zdjecia jego cudeńka :)
po zakupieniu zamontował ją na kierownice bo brak miejsca w kieszonkach. stamtąd patrząc po czasie już trzeba było się zbierać do domu i do pracy więc nici z trenowania, ruszyliśmy przez inwalidów dojechaliśy na bartodzieje devil do domu ja dalej do pracy przez rynek przejechałem :) po śniadanie któego nie zakupiłem :P i dojechałem do pracy.
Po niej już tylko do domu przez Stary Rynek tak się oto ten dzień kończy :)
A teraz do łóżeczka :)