Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2008

Dystans całkowity:1074.53 km (w terenie 106.80 km; 9.94%)
Czas w ruchu:47:20
Średnia prędkość:20.27 km/h
Liczba aktywności:30
Średnio na aktywność:35.82 km i 1h 49m
Więcej statystyk

Rowerowa

Sobota, 20 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea, zawody
Rowerowa Brzoza.

Wtorek, 16 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria ostrzak

Poniedziałek, 15 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Kellys

Świnoujście

Kategoria nocne, ostrzak
Świnoujście


Nie sądziłem ze jeszcze w tym roku trafie do tego nadmorskiego miasta a jednak trafiłem.
Cel sobie obrałem ten co go ominąłem z devilem będąc tutaj w sierpniu.
Latarnia Morska
Lecz zanim na nią dojechaliśmy to zboczyłem jeszcze z kursu do niej żeby zawitać na plaże i popatrzeć jeszcze raz na morze :)


I zrobiłem coś jeszcze :)

A to dla Agenciary która mi lekko dogadała, że będąc nad morzem nie zaznaczyłem swojej obecności podobnie jak Aga

foto z blogu Agi 8 czerwca 2008


No i dalej do Latarni

Wejście nie było łatwe więc i widoki są ładne

Jacy ci ludzie mali, dobrze ze ten widok ujrzał tylko aparat z góry a ja dopiero na kompie.

Taki mniejszy stateczek :P


I ja :)

wejście na górę łatwe nie było dlatego schody liczyłem jak schodziłem wyszło tylko 292

Jeszcze zwiedzić właściwe Świnoujście wiec trzeba było na drugą stronę przepłynąć promem :)



Będąc już po drugiej stronie czyli po tej przeciwnej do tej przeciwnej :P
znaleźliśmy sklep i dokonaliśmy zakupów jakiegoś obiadu ;)
A że nie lubię bez czynności to przed sklepem trochę się pouczyłem :)




Jeszcze kilka fotek znad morza



Po dokonaniu niezbędnego zaprowiantowania wróciliśmy na tą właściwą stronę na stację kolejowa i poczekaliśmy na pociąg powrotny do Bydgoszczy :)

W Szczecinie przesiadka na pośpiecha tu tak, klasa pierwsza :) W Krzyżu już szynobus na nas czekał :) a w Pile przesiadka na podstawionego Osobowego do Bydgoszczy i full miejsca i dla man i dla rowerów


W Bydgoszczy byliśmy o 22:11 czasu tutejszego o tej godzinie na stacje podjechał kumpel z którym jeszcze pokręciłem 2 godziny po mieście :P
Rower Snuffiego który po nas przyjechał na dworzec

jak to ktoś powiedział jeden wariat i jeden kretyn o północy na Starym Rynku (dwa ostrzaki)





Na tym skończył się zajefajny weekend :)
gdzie na rowerze nie pokręciłem za wiele za to w pociągach spędziłem
31,5 godziny przejeżdżając w tym czasie 1730km co daje średnią około 54km/h

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających

W Krakowie byliśmy

Sobota, 13 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria nocne, ostrzak, zawody
W Krakowie byliśmy około 8 rano. Trochę pozwiedzałem to miasto bo byłem w nim pierwszy raz :) trochę pofociłem

Niestety wawelu zwiedzić nie było mi dane bo wchodząc na teren zaraz jak otworzyli brame i choć wchodziłem jako jeden z pierwszych to tablica pokazała coś takiego sami ocencie :D

to tylko połaziłem ;)

o 16 zaczynała się imprezka
Alley Cat "tylko nie Skawina"
A ile ostrzaków tam zobaczyłem to jest co co lubię najbardziej :)

Koleżąnka Sara z Nowego Yorku też zawitała w Krakowie :) na swoim ostrzaku



Takich obrazków brakuje w Bydgoszczy koleżanka ... (wybaczcie ale imienia zapomniałem) tysz na ostrzaku ale pięknym :)

I to pomarańczowe moje ;)

Jeden z punktów kontrolnych balonik miał być w całości dowieziony na metę. Gorzej bo miałem torbę całą zawaloną rzeczami podręcznymi :P

Finisz i wspomnienia jak to było

no nie mów naprawdę nie zdążyłeś przed tramwajem ;) Agnieszka z punktu kontrolnego

nasze machins

zdjęcie się trochę rozmyło sorrki


Cała impreza skończyła się dużo szybciej niż myślałem wiec jeszcze w sobotę pojechaliśmy na dworzec żeby zdążyć na pociąg o 21:53 do Bydgoszczy :)
Plan był taki, że przyjadę do bydzi odwieść Asie towarzyszkę podróży i dalej pojadę sam do Gdańska stamtąd wrócę sobie rowerkiem :)

Na dworcu wyszła kolejna myśl a czemu by nie pojechać do końca biegu pociągiem z Krakowa ?? (trasa Przemyśl-Świnoujście)

W informacji sprawdziłem czy jest jakieś połączenie ze Świnoujścia do Bydgoszczy o jest o 15:32 z 2 przesiadkami mi odpowiadało :)
Jeszcze tylko odwiedzić kasę biletową i dopłacić do pierwszej klasy :) to było bardzo dobre posunięcie.

Na peronie zdziwiłem się ile ludzi chce do tego pociągu wsiąść :/ tragedia
Z głośników usłyszeliśmu, że wagony klasy pierwszej są na środku składu
#@$#@!#$#@!$ a co z rowerami ?? albo na początku albo na końcu :///
no nic wbiliśmy się w ostatni wagon klasy pierwszej, Asia poszła poszukać przedziału, nic nie znalazła :( To Ja ruszyłem na poszukiwanie znalazłem przedział w którym młoda parka się dopiero rozkłada zagadałem okazało się, że jadą do Szczecina no to się wbiliśmy :) do nich i rowerki spokojnie sobie podróżowały z nami :)))

lepszego miejsca znaleźć po prostu się nie dało, i My się spokojnie wyspaliśmy w tym przedziale nie martwiąc się o rowery które spokojnie sobie jechały nad nami :)

Wysiedliśmy na stacji w Świnoujściu ale to już w dniu następnym opiszę :)

Plan na dzisiaj:
1. skończyć

Piątek, 12 września 2008 · Komentarze(0)
Plan na dzisiaj:
1. skończyć składać ostrzaka przed pracą.
2. Pojechać do Snuffiego po torbę i zakupić bilet.
3. wrócić do domu zapakować się i pojechać do pracy.
4. Po pracy pojechać na ciapong do Krakowa, ewentualnie zahaczyć o dom jak będzie czas.
5. Bilet zakupiony rano, zostało odnaleźć odpowiedni peron i wsiąść i dobry pociąg ;)

Z samego rańca skończyłem składać ostraka :)
Do Snuffiego dojechałem i bilet kupiłem.

Niestety jadąc do pracy połamałem ostre, wiedziałem, że to się stanie tylko nie wiedziałem kiedy ;) miałem spacerek do domu około 2km. Z domu górala w rękę i do pracy, że miałem kupiony bilet do Krakowa to po ptokach zostało mi pojechać na góralu a tak chciałem na ostrym u nich na Alley Cat-cie zawitać no ale trudno takie jest życie.

W pracy że zaliczyłem spóźnienie to klient już na mnie czekał oczywiscie był przed czasem.

Obsługując go kolega przynosi mi przesyłkę, w moich oczach ździwienie JUŻ!!!
w środą do mnie dzwonili ze dopiero pakują i jutro wyślą. Wysłali w czwartek a w piątek paczka była u mnie (pocztą polską) nie miałem nic przeciwko tego, że już jest tylko się ucieszyłem :) bo przyszła moja nowa ramka do ostrzaka :)


Podziękowanie dla Snuffiego za to ze popołudniu przywiózł resztki mojego roweru do mnie na serwis dzięki temu do Krakowa pojechałem na ostrzaku :) ołłł yeach

Po pracy skoczyłem jeszcze do domu, miałem tyle czasu :)
i pognałem na dworzec :) Niestety w pociągu warunki były dość kiepskie :////
na przyszłość kupuje od razu bilet na pierwszą klasę na tak długą podróż jak ta, roweru jakoś się pomieściły na końcu pociągu jakoś bo stały jeszcze dwa inne :/

dzięki temu mam lekko zarysowany lakier :(
Ja miałem trochę większy komfort od rowerów bo rozwaliłem się na korytarzu pierwszej klasy i choć trochę pospałem budzony co przechodzącą osobę, no ale przynajmniej jakieś nowe doświadczenia ;) przeżycia itp.