Fixed złożony z samego rana oł yeah do pracy już na ostrzaku pojechałem po pracy na Białą Masę Krytyczną.
a zaczęło się tak: wieczór dnia środowego, na planie pierwszym moja rama do Fixa, w tle stare koło :) niedługo po zrobieniu fotki zostało przeplecione na nowa piastę :) nowe koło przednie :) stare stoi i czeka na inną chwilę :) [img[http://lh5.ggpht.com/krzychu.kita/SLsPI18-8lI/AAAAAAAAIp8/cBe_kDQS8yo/IMGP2587.JPG?imgmax=800[/img] czekanie aż wyschnie klej bo mam mały problem z ramą pękłą jakiś czas temu (ze 3 lata tamu) i teraz się klei, a że mam sentyment do tej ramy to nie dam jej zespawać dokręcanie zębatki :P A tak się prezentuje w chwili obecnej i linia łańcucha
do domu po masie już nieco późno dojechałem i nic innego nie wyszło co było w planach bo sobotę miałem pracującą.
Zadowolenie bo zdążyłem złożyć ostre koło :) na Tę Maskę Krytyczną a to dla mnie bardzo wiele znaczyło pojechać na ostrym kole w ten piątek :)
Kto słyszał jeździć o 6:30 rano !!! A no właśnie 5 minut przed tą godzina dostałem sms od Agenciary, że Sebefiteman jest już w Brzozie to sru wstać znaleźć jakiś strój i na rower na Aleje Jana Pawła trase Przejazdy Sebka :) Zdążyłem sam się zdziwiłem zę w takim tempie potrafię z domu wyjść ;d Już w towarzystwie pojechałem na następne miejsce spotkania po Agenciare która się spóźniła i po drodze z trasy ją zabraliśmy ;) Już z obstawą Bydgoskich bikerów sebek sobie kręci dal;ej w stronę morza, niestety czas mi nie pozwolił pojechać dalej i po 30km byłem zmuszony zawrócić. Tak wiec szerokiej drogi Sebekowi :) i Agenciarze życzę która pojechała odwieść bikestatowicza dalej :)
po powrocie do domu już zostało tylko dojechanie do pracy ;) powrót przez Galerie niestety po raz drugi nic nie zakupiłem. w miedzy czasie telefon od kumpeli i tak zlądowałem w domu po 22 zachaczając o Kubryka :) pozdro
ps. ostre koło już jest blisko :D:D:D:D miodzio :)
dane pierwszego wypadu: 53,76km 2:15:53 czas 23,73 avs 51,03 max
i dochodzi puls :) 2:00:20 czas 106 średni ;D (Ja dalej żyje) 153 max 669 kal
do pracy, po pracy skoczyłem do sklepu euro poszukać akumulatorków bardziej zęby sprawdzić co mają bo jakoś nie miałem zamiaru kupować bardziej się rozejrzeć co można dostać w mieście ;) po wyjściu jeszcze prawie pentelka na Fordon i do domu jakoś po ciemku wróciłem.
dom -> praca -> dom wieczorkiem pokręciliśmy we troje na zapiekankę do Dobrcza zahaczając o drewniany kościółek a kierując się na Bydgoszcz :) W domu normalka około północy :P
wieczorkiem z devilem pojechaliśmy do Zamościa tam niestety po sprzecznych informacjach pobłądziliśmy zwiedzając Szkocję :P i las nocą nie wspominając już o jakimś polu potem łące i na końcu o jakiejś rzeczce która sobie tam płynęła :P niestety mostu nie było i trzeba było się wrócić :D:D powrót do Bydgoszczy około północy