dom -> praca -> dom wieczorkiem pokręciliśmy we troje na zapiekankę do Dobrcza zahaczając o drewniany kościółek a kierując się na Bydgoszcz :) W domu normalka około północy :P
wieczorkiem z devilem pojechaliśmy do Zamościa tam niestety po sprzecznych informacjach pobłądziliśmy zwiedzając Szkocję :P i las nocą nie wspominając już o jakimś polu potem łące i na końcu o jakiejś rzeczce która sobie tam płynęła :P niestety mostu nie było i trzeba było się wrócić :D:D powrót do Bydgoszczy około północy
spokojnie rozjazd po spływie i przygotowanie do jutrzejszego maratonu :) więc przejechałem się po dętki do kumpla ;) następnie trochę po mieście dowiedzieć się kiedy i skąd wyjazd na Gryfa i tyle.
O 13:30 zbiórka i pokręcenie na Pieczyska naszą trasą półmaratonu ;) Standardowo zaliczyłem spóźnienie, na szczęście Agenciara poczekała. O 13:40 ruszyliśmy na podbój Pieczyska trasa półmaratonu lekko zarosła w niektórych miejscach a w innych postawili takie znaki dalej już praktycznie z górki fotki z trasy Wilcze gardło i okolice wyjechaliśmy na Szose do Koronowa przebrneliśmy przez most i skręciliśmy na szlak "Białego Węgla" trochę go zakręciłem i była przeprawa brzegiem zalewu :P gdzie było mało miejsca na człowieka a my z rowerami przeszliśmy :P Do Pieczysk już bez większych problemów poza małą skarpą do pokonania :D:D foto by Agenciara tam chcieliśmy zjechać :P {img]http://lh3.ggpht.com/krzychu.kita/SJ827Fff1sI/AAAAAAAAH-w/DZA2FqVlzD0/IMGP2507.JPG?imgmax=640[/img] ale wybraliśmy schody
Posiłek ;) bo kolaż zły to kolarz głodny i do domku przez elektrownie wodną w Samociążku Ten widok ma praktycznie każdy kto jedzie tą drogą :)
Mój patent na mocowanie pompki do roweru.
mućka w moim przypadku lekko na około bo zahaczyłem o początek fordonu gdzie pożegnałem się z Agenciarą i pojechałem do domu przez Stary Rynek:)
z wycieczki: 82,80km 4:32:07czas 18,25avg 54,37max