Wpisy archiwalne w kategorii

Kellys

Dystans całkowity:7611.47 km (w terenie 1132.30 km; 14.88%)
Czas w ruchu:357:39
Średnia prędkość:20.90 km/h
Maksymalna prędkość:75.42 km/h
Suma podjazdów:900 m
Maks. tętno maksymalne:182 (93 %)
Maks. tętno średnie:138 (71 %)
Suma kalorii:70576 kcal
Liczba aktywności:162
Średnio na aktywność:47.28 km i 2h 15m
Więcej statystyk

Dzień Drugi

Ku

Niedziela, 3 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Bałtyk tour, Kellys
Dzień Drugi

Ku naszemu zaskoczeniu grupa z którą mieliśmy kręcić za daleko nie odjechała i już od niedzieli z samego rana ich poznaliśmy. Mieliśmy namiot tym samym polu :) co cała reszta ;)

Szczecin, tu się zaczyna nasza wyprawa.

Sobota, 2 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
Szczecin, tu się zaczyna nasza wyprawa. Po przebudzeniu spakowaniu się ruszyliśmy na podbój Bałtyku, ale najpierw trzeba było dojechać do Świnoujścia a tam drogę mieliśmy długą bo jechaliśmy przez Niemcy :)

Wpierw do pracy dzisiaj

Sobota, 26 lipca 2008 · Komentarze(1)
Wpierw do pracy dzisiaj moja kolej posiedzenia w sobotę ;)

Po pracy wpadłem po Łukasza Devila i spontanicznie pojechaliśmy przed siebie bez większego celu, kręcilićmy hmmm najpierw na stacje dopompować koła do 4,5bara pomysł devila, naprawdę przydatny.
Następnie dalej na fordon, na most przez Wisłę, tam w Strzyżawie w lewo na Unisław w nim przystanek bo zgłodniałem wiec odwiedzić sklep trzeba było ;)
W ogóle to się dobraliśmy Ja miałem wodę na dwóch a devil zabrał batony wiec pełne uzupełnienie siebie nawzajem :D
W Unisławiu odbiliśmy na Toronto a tu miodzio się jechało choć wiatr lekko boczny lekko przedni to po nowiutkim asfalsie :)


Coś z dziwnych nazw miast :P ale wymyślili :D:D

i tak prawie przez 15kilometrów do Torunia.
Zahaczyliśmy jeszcze o Piwnice pod toruńskie, średnica 32m jedno z większych obserwatoriów astronomicznych w europie.

Będąc w Toruniu zahaczyliśmy biedronkę w celu uzupełnienia zapasów wody, i żąbkę bo chciało nam się niebieskiego napoju. Na Stare miasto nie wjeżdżaliśmy uznaliśmy że nie ma sensu wiec i fotek nie ma. Już przy wylotówce przerwa na wypad do lasu i dalsze kręcenie do Bydzi.
Jeszcze tyle nam zostało :P

żegnaj

Na skrzyżowaniu z Wiślaną coś się działo jadąc przyhamowaliśmy żeby popatrzeć, stwierdzenie jednego dawce mniej:


przy Łęczyckiej pożegnanie devil pojechał do domu a Ja dalej przez Stary Rynek gdzie dzisiaj jakaś dziwną maszynę postawili :P ale grała ładnie :)

i z drugiej strony

i do domu, na Rondzie Kujawskim kolejny wypadek tym razem jakiś rowerzysta został potrącony przez kobietę za kierownicą.


I tak zakończyłem dzień.

PS.
Rano biorę rower (Orbee) i co widzę kapciocha z tyłu :/ i dlatego dzisiaj na Kellysie trzeba było jechać, teraz po sklejeniu dętki wiem co było przyczyną, mam do wymiany opaski na kołach, czyli kolejne koszty włożone w rower.
Ale to po urlopie, kurde w kelly'sie mam te same opaski co w orbeii :///////

dom -> praca -> dom

dom -> praca -> dom

Na Starym dzisiaj gwiazdy nie garnęły się do grania tylko leciała muzyka z płyty a oni stali obok sceny i debatowali :P


Wieczorkiem już po 21 poszedłem pokręcić troszkę w terenie :)
Zjeździłem Ogród Botaniczny w Myślęcinku :)zahaczyłem o górę myślecińską z której jest kilka fot niestety tylko telefonem :(

i wróciłem do domu ;)

dane z wypadu
23,22km
1:16:18 czas
18,27km/h
48,38max