Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2008

Dystans całkowity:1028.54 km (w terenie 272.50 km; 26.49%)
Czas w ruchu:46:19
Średnia prędkość:20.63 km/h
Liczba aktywności:28
Średnio na aktywność:36.73 km i 1h 51m
Więcej statystyk

dom -> praca -> dom ->

Czwartek, 18 grudnia 2008 · Komentarze(6)
Kategoria do i z pracy, nocne
dom -> praca -> dom -> i jeszcze do sklepu po jedzonko na Masakrę.


W domu ostatnie przygotowania czyli przygotowanie rzeczy do zabrania :)
i ten nieszczęsny mapnik może uda się jakoś reaktywować ale to jutro w pracy :P

Więc już praktycznie wszystko pozostaje jeszcze tylko dobry humor zabrać ze sobą i się bawić :)
No i już się z mamuśką pożegnałem bo jutro po pracy czeka mnie dojazd na ciapong i do Szczecina ;)

Ach lubię to uczucie tuż przed zawodami :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
a to tak od moja stara nowa maszynka po Booo

A tak nie chwaląc się chyba uda mi się w końcu pokonać magiczną liczbę 10kk nakręconych kilometrów w ciągu roku.

Spokojnie dojechałem do pracy.

Kategoria do i z pracy
Spokojnie dojechałem do pracy.

Tak prawie spokojnie bo rano zaczeło mnie gardło boleć i dalej trzyma :/
eee a nocna masakra coraz bliżej byle bym nie dostał temperatury bo będzie się dosć ciezko jechało.

Bliźniaczki sobie rosną dalej i je dosc często odwiedzam żeby poznały wójka :)

Dzień w domu zapowiada się następująco:

Mam wszystkie części żeby złożyć rower ;)
- naplecenie przedniego koła
- zalanie hamulców
- dokrecenie blatów do korby
- złożenie wszystkiego w całość
- czyli kilka godzin mi to zajmie trzeba się zaopatrzyć w pifko ;)

- szukam chętnego/tnej kto by mi to złożył ;)

dom -> work -> dom ->

Wtorek, 16 grudnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria do i z pracy, nocne
dom -> work -> dom -> i ...

W pracy przymocowałem mapnik do roweru niech sobie już bezie na Nocną Masakrę.
Wieczorem po dwudziestej poszedłem na rower sobie trochę pokręcić i przyzwyczaić wzrok do ciemności :P i korzystania z oświetlenia jakie posiadam jest bo jest nic nadzwyczajnego :) i tak sobie jadę ścieżkami które dobrze znam jak jest jasno :P niestety teraz było nieco gorzej bo ciemniej :D:D ale nie było źle, a na szosie za to spotkała mnie niespodzianka :) lubię je dostawać tak swoją drogą.
Lecz ta była gorsza :( zgubiłem mapnik urwało się mocowanie :/ a miało wytrzymać 16 godzin jazdy terenowo nocnej.

Dwie dobre sprawy z tego wynikły :) pierwszą jest to, że nie urwał się podczas Masakry, druga sprawa będę miał zajęcie jutro w pracy żeby zrobić sobie mapnik :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

Zaczęło się jak zawsze po

Niedziela, 14 grudnia 2008 · Komentarze(3)
Zaczęło się jak zawsze po sobocie :) powrót do domu około 4 dotarliśmy z Devilem.
czyli nie za dużo snu :P godzina 8 budzik dzwoni wiec co robi kitajec wyłącza go i kładzie się dalej spać :P Po chwili komórka dzwoni ehhh trzeba wstać jakoś mi się to udaje choć nie ukrywam, ze z problemami utrzymania pionu.
Jakoś po kilku długich minutach jest jakoś w miarę ok ze nawet iść się da jakoś prosto.
Trzeba było się ogarnąć wiec na wejście szklanka maślanki i soku pomidorowego.
Wybiła godzina 9 kurde ale ten czas leci sobie pomyślałem, mamuśka z domu już wybyła do moich małych bąbli :) devil dalej śpi co by tu zrobić ? o wiem śniadanko ;)
I zacząłem szukać do głowy na szybko przyszło mi zrobienie jajecznicy lecz za dużo z niej nie wyszło (brak składników) i tylko ugotowałem jajka :) opierając się na instrukcji z neta jak to zrobić. jakoś się udało choć w głowie jeszcze huczało.

śniadanko zrobione :) obudziłem devila zjedliśmy i się zrobiło grubo po dziesiątej
Czas zmykać na rower ;) przeprałem się i wybyłem jadąc na miejsce spotkania wstąpiłem do Kamili :) na chwilę i tak zleciało do ok 11:30 teraz już z pospiechem pojechałem na miejsce zbiórki na 11:35 a miałem do przejechania około 9km dojeżdżając na miejsce mojej grupy jeszcze nie było albo już nie było. Upewniając się komórką gdzie są dowiedziałem się, że jeszcze nie dojechali wiec ulżyło mi ii mogłem odpocząć czekając na nich :)
Przyjechali i razem pojechaliśmy w stronę Czarże terenowo szosową jazdą więcej terenu niż czegokolwiek innego pokręciliśmy około 3 i pół godziny i wróciliśmy do domów. Dzisiaj obiad na mnie czekał u siostry więc tam zajechałem.
Wracając już do domu zahaczyłem o Zamczysko kilka podjazdów i zjazdów potem Myślecinek :) i na dworzec PKP odebrać kumpele która wróciła ze Szwajcarji na kilka dni :) devil też przyjechał ją odebrać :)
Moniaczek stwierdziła ze by sobie jakieś pifko wypiła nio to trafiliśmy do mnie do domu :) we trzech i takim dziwnym sposobem dotarł jeszcze Krystian, Jarek i Kamila w między czasie kumpel przyniósł mi mapnik na nocną masakrę.

Posiedzieliśmy trochę wypiliśmy herbatkę i tu coś nas zaskoczyło sobie siedzimy i słyszę ze z roweru wiszącego nade mną (moja zimówka) schodzi powietrze po chwili w tylnim kole nie było już nic :/
ZŁAPAĆ KAPCIA NA WIESZAKU DLA ROWERÓW BEZCENNE

Devil miał kapcia z przodu wiec się wyrównało :P
Kiedy to już zaczęli się powoli goście zbierać do wyruszenia do domów stwierdziłem żeby poczekali to ich kawałek odprowadzę na szybko wymieniłem dętkę i pojechałem z devilem i Jarkiem go odprowadzić, Dalej jeszcze kawałem i devila odprowadziłem, że w sumie zrobiło się 25km w środku nocy o północy :P
w domu o północ trzydzieści teraz jest przed drugą i kończe to pisanie i spadam spać jutro trzeba rano wstać:)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających
kita_jec ;))


JA JADĘ :)


Moje dwa brzdące Wiktoria

Sobota, 13 grudnia 2008 · Komentarze(4)
Kategoria nocne, treningowe
Moje dwa brzdące Wiktoria i Oskar z babcią, moją mamuśką.
Dzisiaj się przemogłem i wziąłem Oskara na ręce :)



Pozdrawiam:)

dom -> praca -> Siernieczek

Piątek, 12 grudnia 2008 · Komentarze(1)
dom -> praca -> Siernieczek :)


Pojechałem po pracy odwiedzić siostrę i moich dwóch bąbli :)
Do domu wróciłem autobusem ostrzaka zostawiłem w garażu nich sobie tam przezimuje ;) (brak miejsca w domu)

dzisiaj naszło mnie na wspomnienia to i wam zaprezentuje

Czerwiec 2004

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających

dom -> work -> Stary

Czwartek, 11 grudnia 2008 · Komentarze(2)
Kategoria do i z pracy, nocne
dom -> work -> Stary Rynek -> dom


Wracając do domu miałem szczęście szkoda, że tylko ja jakiś pacan stary dziad (koło 5dziesiatki) wjechał Fiatem Tico na przejście dla pieszych. Przejście jest z sygnalizacją świetlną dla pieszych było zielone) zdążyłem z niego zjechać przejechałem 2 metry i słyszę huk obracam się a facet potrącił młodego mężczyznę ten się przewrócił niestety był nieprzytomny :/ zaraz za telefon i na 112 gówno się dodzwoniłem w końcu komuś się udało po około 4 minutach dojechała karetka zabrali go do karetki jakieś zabiegi na miejscu i odjechali na sygnale.

Nie wiem czy koleś chciał odjechać ale w sumie został sam bo reszta się rozeszła a poszkodowanego zabrała karetka, miał pecha bo mi się do domu za bardzo nie śpieszyło choć deszcz padał cały czas to poczekałem z nim aż przyjedzie policja takim kutafoną powinni od razu samochody zabierać. Przyjechała policje (jeszcze prewencja) dałem do mnie kontakt jako świadka i pojechałem do domu.
uważajcie na tego tico

Baran jeden żeby nie powiedzieć gorzej.

Po około godzinie jeszcze tam stali bo akurat przechodziłem to już z drogówką koleś gadał dowiedziałem się, że będzie się ze mną kontaktował prokurator, czyli czeka mnie przesłuchanie.

Taki to tragiczny powrót do domu miałem.


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających

dom -> work -> Stary

Środa, 10 grudnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria do i z pracy
dom -> work -> Stary Rynek -> dom i na tym się skończył moja jazda

Wieczorkiem skoczyłam na basen który był ZAMKNIĘTY szkoda, że na stronie w necie tego nie podali a telefonów nie odbierali jak dzwoniłem :/

więc miałem spacer jakoś w nocy
Dziękuję tej osobie ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)