No i się jeszcze na przejażdzke wybrałem taką bardziej treningową bym powiedział więc zaczeło się od tego ze zaszło słońce i ja sobie stwierdziłem zę na rowerek wujdę nio i poszedłem na fordońskiej jakiś korek przed wiaduktem to odbiłem w przemysłową dalej do starego fordonu zahaczyłem o tatrzańskie i przez jagiellonów do domu wróciłem takie tępo ligchtowe bym powiedział a ja wracałem i licznik pokazał mi 36km/h i obok strzałka ze jadę poniżej średniej to się z lekka zdziwiłem ale to była niestety prawda :P wiec czas 57 minut średnia wyszła 35,32km/h :P czyli stwierdzam zę dalej forma jest gdzieś w górach kurde chyba muszę i tam pojechać jej poszukać bo byłem nad morzem to jej nie znalazłem ;)
To po prostu pierwszy etap Rajdu Brdy ;) sporo znajomych jechało wiec i tępo czasem było dość wysokie i było co robić ;) że to był Rajd wiec i bufety były dosć często wiec się sporo odpoczywało pierwsza cześć do PK1 była do Koronowa tyle, że gdzieś trasie się zgubiliśmy i pierwsza grupa do której dojechały potem dwie następne czyli około 30 osób na PK1 wpadło na samym końcu :P stamtąd ruszyliśmy dalej jako pierwsza grupa do Sokola Kuźnicy tam tempo trochę wzrosło bo po asfaltach lecieliśy i na liczniku do 45 dochodziły prętkości niestety nie za wiele ludzi się utrzymało i musiałem zwolnić :P w Sokole Kuźnica promem na drugą stronę i sie zaczeło piaski piaski i jeszcze raz piaski dojeżdżając do bufetu każdy był padnięty wiec trzeba było odpocząć i się porzywić a było czym :) po bufecie to już żabi skok do Rudzkiego Mostu na campink oczywiście namiot bo jakoś świetlica mi nie odpowiadała, na trasie się jeszcze zmówiliśmy ze Snuffim i Edytą i wyszło, że rowery spały w świetlicy a my w czwórkę tzn. Monika, Edyta, Snuffi i Ja w namiocie tam też odchodziły numery punkt szesnasty regulaminu to złamał każdy więc nie było się czym martwić tak się zakończył pierwszy etap i poszliśmy spać :)
Więc już przeniesiony do REZERWY !!! !!! !!! teraz można zająć się pracą i jeżdżeniem :) dzisiaj po raz poczułem się wolny od MONu i zrobiłem wieczorną rundkę trochę krótszą niż założyłem ale i tak było nieźle :) A wracałem jak przeważnie wracam do mnie na szwederko przez błonie :)
Dzisiaj spokojnie spd miałem założonyc na nogach tak krótko, jeździłem mało w nakładkach na spdeki które kiedyś dostałem od Wiktora z forumrowerowe.pl Dziękuję. mało ale coś tam pokręciłem. w drugiej części dnia czyli już po godzinie dziewiątej założyłem swój żółty strój w dawnych barwach temowych i pojechałem Klaudiuszowi zawieść nogawki bo na mnie były za małe. troszeczkę pokręciłem a ze już się ściemniło to do domu bo i chłodno się zrobiło. a teraz kiedy to pisze to siedze sobie przy pifku i gadam na gg :) nio ale trzeba się zbierać bo jutro pobudka o szóstej rano i do MONu trzeba jechać żeby się rozliczyć i dostać wpis w ksiażeczce rezerwa :) Więc Dobranoc wszystkim :) posdro kita_jec
takie małe sprawdzenie rowerku czy po maratonie da się na nim jeszcze pokonywać kilometry i doszedłem do wniosku że po przeczyszczeniu napędu i rozebraniu i z serwisowaniu amortyzatora jeszcze da rade na nim pokonywać kolejne kilometry jeszcze trzeba by go wyczyścić z błota ale chwilowo nie mam czasu bo z powrotem do wojska trafiłem :) na szczęście na krótko :P (2 dni z czego dzień pierwszy i już w domu siedzę :P jeszcze jutro i REZERWA)
Z okazji święta i ja sobie je zrobiłem i pojechałem tylko do Myslęcinka do Ogrodu Botanicznego tam sobie posiedziałem dotleniłem się świeżym powietrzem i wróciłem do domu przez Gdańską tam spotkałem a raczej minąłem agenciare która niestety mnie nie widziała bo po przeciwnych stronach ulicy jechaliśmy. Agenciara rozglądaj się troszeczkę :)