dom -> praca -> miasto

Wtorek, 1 lipca 2008 · Komentarze(3)
dom -> praca -> miasto -> dom

W dniu dzisiejszym niestety firma w której pracuje miała awarie prądu i szybciej do domu poszliśmy wiec wbiłem się z chłopakami z pracy ma miasto zjedliśmy pizze i powoli pojechaliśmy każdy w stronę domu.

Popołudniu około 18 pojechałem na imieninki do babci :) wracając od niej zrobiłem sobie trening na Dolinie Śmierci, kilka podjazdów (po raz kolejny podjechałem górę szybowników kilka zjazdów parę fotek i wróciłem do domu przez moje stare osiedle :) wracając spotkałem Tecka i zrobiłem jeszcze rundkę rozjazdowa przez miasto.
W domku czekało upragnione schłodzone od niedzieli (poprzedniej) pifko w taki sposób zakończyłem dzień dzisiejszy.

Krótko i nie za szybko,

Poniedziałek, 30 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria do i z pracy, Orbea
Krótko i nie za szybko, dzisiaj odpoczynek po wczorajszej jeździe.

Nie wiem czemu jestem cały dzisiejszy dzień głodny.
Pozdrawiam kita

Kolejne dwieście tego miesiąca

Niedziela, 29 czerwca 2008 · Komentarze(1)
Kolejne dwieście tego miesiąca i to w jakim wykonaniu ;)
Tak jesteśmy popier.... ale daliśmy redę

Po wczorajszej przygodzie ze sztycą która dalej siedzi w ramie dzisiaj na Orbeii w teren do Salna.


Ekipa sie zebrała sześcio osobowa i w Sanie dołączył do nas kolejny biker.
Foto relacje zamieszcze jutro wieczorem bo teraz muszą uciekać Po bikerów którzy wracają z Łobeza więc czas na rowerek i jadę jeszcze do Piły.
92,40km
4h49min
Z wypadu do Piły po devila i Jarka
191,41km
6h58min
czas na rowerze około 10h25min


Pozdrowionka kita


Popołudniowa przejażdżka

Sobota, 28 czerwca 2008 · Komentarze(4)
Kategoria Kellys, treningowe

Popołudniowa przejażdżka zaczęła się od dostarczenia opon do Devila przełożenia ich i ruszenia w świat.
Dokładniej na północ do Koronowa.
Z Devilem wybraliśmy się tym razem terenem na trasę przyszło tygodniowych zawodów z cyklu KujawiaXC.

Do Koronowa jechaliśmy lasami, polami i znowusz lasami i wylądowaliśmy w


Stary most wąsko torówki koło Koronowa


umarłe drzewo


Dalej miała być ścieżka a przynajmniej była jeszcze dwa lata temu niestety dzisiaj już lekko zarosła i trzeba było się przedzierać miedzy krzaczorami,

daliśmy radę i wylądowaliśmy na skraju Grabiny czyli miejsca docelowego. Tam już na nas czekali Wojtek z Tomaszurem wzięliśmy co trzeba i ruszyliśmy obejść trasę zawodów i lekko ją obczyszczając ze śmieci które niestety i tutaj się znalazły.

Tam w dole będziemy się ścigali już za tydzień


Koło tego pomnika jest trasa




punkt widokowy na Koronowo




Fotki z trasy, na zdjęciu od lewej Wojtek, Tomaszur (organizator zawodów z cyklu komputerttu.pl KujawiaXC) i Lukasdevil, za nimi mój rower jeszcze cały J


Na dalszej części trasy chłopaki się zatrzymali i czekali bo zostałem trochę z tyłu.
Na zdjęciu poniżej widać mój rower a za nim zjazd z którego zjechałem niestety sztyca (karbonowa) nie wytrzymała i się połamała. Zjazd bardzo stromy nie spodziewałem się takiego bo tam nawet nie było drogi, na samym końcu był rów wyłożony kamiennymi płytami żeby woda mogła spływać. Niestety sprzęt nie wytrzymał i połamałem karbonową sztyce na tym zjeździe.


I do domu już było ciężko pedałować stojąc na rowerze bo siodełko w kieszeni.
Chcą czy nie chcąc wybrałem bardziej praktyczny powrót do domu, Podziękowanie dla Wojtka.


Pozostałości po sztycy


druga część jeszcze siedzi w ramie jakoś ją będzie trzeba wyjąć :/



Nigdy więcej karbonowej sztycy.

Pozdrawiam kita

Najpierw do pracy :)

Kategoria Kellys
Najpierw do pracy :)

Po pracy pojechałem na bydgoski kartodrom obejrzeć troszkę większe maszynki od roweru
Yamahe WR 400 F rocznik 1998



i wróciłem do domu :)
na rowerek już nie wyszedłem bo podobnie jak kosma100 stwierdziłem, ze z nieba leje się strumieniami


i tak oto popołudnie spędziłem w domku :)

Najpierw kawałek odprowadziłem

Poniedziałek, 23 czerwca 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Kellys
Najpierw kawałek odprowadziłem flasha zachaczając po drodze centrumrowerowe.pl :)
następnie już z kumplem z temu widziałem jak się oddalają w dalszą drogę Ja niestety musiałem wracać do domu i jechać do pracy :) tam zaliczyłem 5 minutowe spóźnienie bo jakoś długo się z domu wygrzebywałem :P

z pracy spokojnie z Teckiem wróciłem do domu jadąc przez Stare Miasto.
Dzień potraktowany jako regeneracyjny. :)

Pozdrawiam kita