Wpisy archiwalne w kategorii

do i z pracy

Dystans całkowity:9593.52 km (w terenie 248.80 km; 2.59%)
Czas w ruchu:451:16
Średnia prędkość:20.17 km/h
Maksymalna prędkość:78.63 km/h
Suma podjazdów:2305 m
Maks. tętno maksymalne:199 (101 %)
Maks. tętno średnie:171 (87 %)
Suma kalorii:1806 kcal
Liczba aktywności:361
Średnio na aktywność:26.72 km i 1h 18m
Więcej statystyk

Poniedziałek, 13 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria do i z pracy

dalej obolały cały ale

Czwartek, 2 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea, do i z pracy
dalej obolały cały ale jakoś staram się rozruszać,
do pracy spokojnie sobie pojechałem jak zwykle drogą szybkiego ruchu troche leniwie ale tedy mam najbliżej :P

Wieczorkiem po pracy trochę pokręciłem po mieście żeby mięśnie się nie zastały, niestety rany dają o sobie znać :( i bolą jak się pedali, najgorsza jest ta na brzuchu :/// lewy łokieć tylko przy dużych wybojach, prawa dłoń opuchlizna nieznacznie zeszła i jest w miarę ok jak mam rękę tylko lekko położoną na kierze :D:d

Zobaczymy co bezie jutro :)
Pozdro :)

Powrót z pracy niestety

Środa, 1 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea, do i z pracy
Powrót z pracy niestety 2 dni bez rowerku to dla mnie za dużo, z pracy wróciłem już kręcąc pedałami i na tym się skończyło niestety, bo za oknem zaczęło przepadywać i na dobre się rozpadało, niby taki sobie deszczyk fajnie by się w nim jeździło lecz nie chce ryzykować na prawą dłoń która dochodzi do siebie bardzo powoli.

A udo i prawy bok na brzuchu, nabrało rumieńców bardzo fioletowych :)))

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

Do pracy spokojnie dokręciłem

Poniedziałek, 29 września 2008 · Komentarze(2)
Do pracy spokojnie dokręciłem sobie na Orbeii :) za samochodem lekko szybciej minęliśmy tira jadącego na prawym pasie :P

Po pracy wróciłem do domu na ostrzaku :) i wieczorkiem wyszedłem pokręcić :) odwiedziłem Gifa :)

Po poarunastu minutach byłem z powrotem na rowerku chciałem pojechać na miasto pokręcić się i wrócić do domku niestety dzisiejsze plany nie poszły tak jak bym chciał:// bo po około 20 minutach trafiłem do szpitala :( tam prześwietlenie jedno, drugie, potem kazali czekać to czekałem i powiększałem plame krwi która skapywała z Łokcia w końcu ktoś się mną zajął i dostałem opatrunek :)
już jako jednoręki (bandyta) wróciłem do domu.

Sponsorem dzisiejszej jazdy okazał się NFZ.
Efekt, stłuczone kości prawej dłoni (kciuka głównie), rozwalony lewy łokieć który zajefianie krwawił ;d;d , no i szlify po lewej stronie brzucha i uda.
Kurtajce (windstoper biemme) niestety też się oberwało ;(((((((((((((((((

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

Do pracy :)
Po

Piątek, 26 września 2008 · Komentarze(5)
Do pracy :)
Po pracy na Masę Krytyczną :)


No i się zaczęło to czego się obawiałem, Orbea zaczęła przechodzić metamorfozę,
w nocy dostała nowe hamulce i manetki, w pracy dostała nowe kółka :)

teraz się śmiga po prostu bajka :) wcześniej źle nie było ale jest lepiej :) następna zmiana hmmm jeszcze nie myślałem.

Za to Kellysek sobie wisi i chwilowo zaczyna przypominać zimowy czołg, jutro powinien dostać już zimowe koła ;)
Pytanie czy tylko na zimę czy jak w tym roku było że w lipcu je zdjąłem :P

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

PS. soorki za brak wpisów mam mały zakręt na głowie i chwilowy brak czasu na pisanie a w pracy mi się nie chce.