Wpisy archiwalne w kategorii

Orbea

Dystans całkowity:8055.82 km (w terenie 1948.43 km; 24.19%)
Czas w ruchu:392:48
Średnia prędkość:20.07 km/h
Maksymalna prędkość:78.63 km/h
Suma podjazdów:3417 m
Maks. tętno maksymalne:234 (119 %)
Maks. tętno średnie:186 (94 %)
Suma kalorii:20757 kcal
Liczba aktywności:178
Średnio na aktywność:45.26 km i 2h 14m
Więcej statystyk

dzisiaj leniwie, z rana (12)

Sobota, 4 października 2008 · Komentarze(2)
Kategoria Orbea
dzisiaj leniwie, z rana (12) pojeździłem po mieście :P turlając się po 10km/h
popołudniu (15) trochę po Myślęcinku :) i w sumie tyle.

Przez prawą dłoń (kciuk) każdy przejechany kilometr staje się być jak 3 przejechane wcześniej :/
No i problem w tym, ze prawej manetki kciukiem obsługiwać nie mogę :/ bo sprawia taki ból, że szkoda gadać :/

dalej obolały cały ale

Czwartek, 2 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea, do i z pracy
dalej obolały cały ale jakoś staram się rozruszać,
do pracy spokojnie sobie pojechałem jak zwykle drogą szybkiego ruchu troche leniwie ale tedy mam najbliżej :P

Wieczorkiem po pracy trochę pokręciłem po mieście żeby mięśnie się nie zastały, niestety rany dają o sobie znać :( i bolą jak się pedali, najgorsza jest ta na brzuchu :/// lewy łokieć tylko przy dużych wybojach, prawa dłoń opuchlizna nieznacznie zeszła i jest w miarę ok jak mam rękę tylko lekko położoną na kierze :D:d

Zobaczymy co bezie jutro :)
Pozdro :)

Powrót z pracy niestety

Środa, 1 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea, do i z pracy
Powrót z pracy niestety 2 dni bez rowerku to dla mnie za dużo, z pracy wróciłem już kręcąc pedałami i na tym się skończyło niestety, bo za oknem zaczęło przepadywać i na dobre się rozpadało, niby taki sobie deszczyk fajnie by się w nim jeździło lecz nie chce ryzykować na prawą dłoń która dochodzi do siebie bardzo powoli.

A udo i prawy bok na brzuchu, nabrało rumieńców bardzo fioletowych :)))

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

Do pracy spokojnie dokręciłem

Poniedziałek, 29 września 2008 · Komentarze(2)
Do pracy spokojnie dokręciłem sobie na Orbeii :) za samochodem lekko szybciej minęliśmy tira jadącego na prawym pasie :P

Po pracy wróciłem do domu na ostrzaku :) i wieczorkiem wyszedłem pokręcić :) odwiedziłem Gifa :)

Po poarunastu minutach byłem z powrotem na rowerku chciałem pojechać na miasto pokręcić się i wrócić do domku niestety dzisiejsze plany nie poszły tak jak bym chciał:// bo po około 20 minutach trafiłem do szpitala :( tam prześwietlenie jedno, drugie, potem kazali czekać to czekałem i powiększałem plame krwi która skapywała z Łokcia w końcu ktoś się mną zajął i dostałem opatrunek :)
już jako jednoręki (bandyta) wróciłem do domu.

Sponsorem dzisiejszej jazdy okazał się NFZ.
Efekt, stłuczone kości prawej dłoni (kciuka głównie), rozwalony lewy łokieć który zajefianie krwawił ;d;d , no i szlify po lewej stronie brzucha i uda.
Kurtajce (windstoper biemme) niestety też się oberwało ;(((((((((((((((((

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

Wypad pierwszy :) miało

Niedziela, 28 września 2008 · Komentarze(0)
Wypad pierwszy :) miało być do Toronto ale niestety chłopaki się spóźnili jakieś 30 minut i z przeliczenia mojego czasu zrezygnowałem z jazdy w tamtym kierunku żeby zdążyć na 14 na kolejny wypad, chłopaki pewnie dojadą do nas w fordonie około 14:45-15 ale to się okaże tym bardziej ze mają zajebiaszczy wmordewind podczas powrotu.

Więc o tej 10 ruszyłem z chłopakami w stronę fordonu odłączenie się nastąpiło szybko ;) i ruszyłem na pkp pożegnać kumpele która po raz kolejny wracała do siebie do Szwajcarii.

Po tej kolejnej smutnej chwili ruszyłem w końcu pokręcić i wylądowałem w Myślęcinku pokręciłem sobie w terenie po traskach do Cross Country :)
Zajebiaszcza sprawa tak się oderwać od ciągłego podróżowania po asfaltach i szutrach, miodzio wyjeździłem za można by powiedzieć wsze czasy ale bym skłamał więc po prostu się wyjeździłem :)

a zapomniałem jeszcze zerwałem łańcuch wracając do domu :P nigdy więcej SRAM-a!!!!!!!!!!!

wycieczka I:
46,65km w terenie 21km
2:22:21 czas
19,67 średnia
max hmmm nie pamiętam :P

Drugi wypad równie udany ja k pierwszy a nawet lepiej.

Zwiedziliśmy Jaskienie Bajke :) w Gądeczu :)
relacjons jutro :)

wycieczka II:
83,84km
3:45:21czas
22,32 km/h średnia
48,20 km/h max


Nie pamiętam kiedy ostatnio spędziłem tyle czasu na siodełku :)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
ps. pierwsza i ostatnia setka w tym miesiącu :D

Sobota, 27 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea

Do pracy :)
Po

Piątek, 26 września 2008 · Komentarze(5)
Do pracy :)
Po pracy na Masę Krytyczną :)


No i się zaczęło to czego się obawiałem, Orbea zaczęła przechodzić metamorfozę,
w nocy dostała nowe hamulce i manetki, w pracy dostała nowe kółka :)

teraz się śmiga po prostu bajka :) wcześniej źle nie było ale jest lepiej :) następna zmiana hmmm jeszcze nie myślałem.

Za to Kellysek sobie wisi i chwilowo zaczyna przypominać zimowy czołg, jutro powinien dostać już zimowe koła ;)
Pytanie czy tylko na zimę czy jak w tym roku było że w lipcu je zdjąłem :P

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

PS. soorki za brak wpisów mam mały zakręt na głowie i chwilowy brak czasu na pisanie a w pracy mi się nie chce.

po mieście

Niedziela, 21 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea
po mieście

Rowerowa

Sobota, 20 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Orbea, zawody
Rowerowa Brzoza.